Przyszed? czas, kiedy to “nie” traci jakikolwiek sens. Jestem tu i teraz, wi?c czemu by nie skorzysta?? z okazji? Czasami czuj? si? jakbym us?ysza? “szach i mat”, ale co mi po tym, jak spuszcz? z pokor? g?ow? i pogratuluj? wygranemu? Czas na rewan?, czas skopa? dupsko tym, którzy spisuj? mnie na straty i pokaza?, ?e potrafi? zwyci??a?. Potrafi? by? na równi, a nawet ponad. W ko?cu to ja pisz? ten scenariusz.
“Wybacz, dzi? nie mog?, nie pasuje mi” – Owszem, mo?esz. Je?eli ta Twoja sprawa nie jest spraw? ?ycia i ?mierci, to co Ci szkodzi si? spotka?? Fakt, to mo?e by? sprawa ?ycia i ?mierci, wtedy wystarczy tylko to “nie” jako? uzasadni?. Dwa s?owa, mo?e jedno zdanie. Tylko tak troch? wcze?niej ni? na godzin? przed wyj?ciem, bo znalezienie alternatywy nie zawsze jest takie proste.
“Spadaj, nie jeste? w moim typie” – To zdanie zalatuje mi gadk? ma?ych dzieci. “Mamusia, to jest fe, niedobre” – a smarkacz nawet nie spróbowa?. Jak, do jasnej anielki, mo?na cz?owieka ocenia? po jego wygl?dzie? W ostatnim czasie przekona?em si?, i? poznanie kobiety, przynajmniej w pewnym stopniu, mo?e uczyni? j? atrakcyjn? fizycznie, mimo, ?e na pierwszy rzut oka przebieg?a mi my?l “Bo?e, kto wypuszcza takie smoki na ulic?”. “Mamusia, ja Ci powiem, ?e to nawet dobre jest”. Warto próbowa?. Kto nie próbuje, nie wygrywa, kto próbuje, nic nie traci (no mo?e poza czasem).
“We?, nie nadajesz si?” – I takie, kurwa, gadanie. “Cho?by? sam si? nadawa?”. Trening czyni mistrza, nie od razu Rzym zbudowano i takie inne m?dro?ci filozoficzne. Skazywanie kogo? od razu na pora?k? to fatalny pomys?. Wiadomo, nie ka?dy ma talent, ale “beztalencie” mo?na te? wielu rzeczy nauczy?. Wystarczy wyci?gn?? do kogo? r?k?, a mo?e to by? szansa na sukces.
A ja? Nie mam czasu? Zawsze mam, ale czasami kto? musi mi pokaza?, która jest godzina, bo mi si? czasoprzestrze? momentami zagina. Nie my?l?. Zasadniczo ka?dy my?li, ale mój mózg czasami zdaje si? udawa? bardziej upo?ledzony, ni?eli jest w rzeczywisto?ci. W sumie robienie z siebie dziwaka upraszcza ?ycie. Nie b?d? marudzi?? Zastanawiam si? czy to w ogóle mo?liwe, jednak?e pono? da si? pracowa? nad w?asnym charakterem. Nie chce mi si?. Chce mi si?, ale czasami si? boj?. Nie potrafi?. Potrafi? du?o, cho? niekiedy nie wierz? w swoje mo?liwo?ci. Nie wierz? w mi?o??, bo to bajka dobra dla… tu si? powstrzymam. Nie lubi?. Tkwi? w miejscu. Nie sko?cz?. Sko?cz?, bo wszystko ma sw?j koniec.
P.S. “Kobiety, które…”, “Warto?ci wyra?ane w promilach”, czy “Przyjaciele, kurwa”.