Chciałbym zawisnąć, na drzewie, tak jeden jedyny raz i koniec. Jednak nie tak jak wszyscy. Mam ochotę wisieć do góry nogami. Niby jak na bandżi, ale sznur nie może być elastyczny, musi mnie trzymać na określonym poziomie. Nie lubię być raz ponad, raz poniżej. Dobrze być cały czas ponad, wtedy można wybrzydzać i marudzić. Tak, sznur musi być krótki, ale nie za krótki. W końcu, musi mi też dać swobodę ruchu, ciągłe bycie w jednym miejscu jest nudne. Poza tym trzeba żeby sznur był uwiązany w parku, potrzebuje ludzi. Chociaż nie parki, bo parki. Może być gdziekolwiek indziej.
Pragnę być uwiązany, ale swobodny. Pragnę żyć, tak jak żyję, ale żeby coś mnie trzymało. Coś co będzie silne, a zarazem niezauważalne. Choć tego ostatniego nie jestem pewien…
Mikołaj to i trochę było o pragnieniach. W sumie też nie chciałbym być gorszy i was czymś obdaruje. Dostaniecie wybór. 3 tytuły wpisów spośród kilkunastu, które od jakiegoś czasu są nieopublikowane. 3 pierwsze głosy na dany tytuł i publikacja w czwartek o 21.00. Proste? “Kobiety, które…”,“Nie!” czy “Przyjaciele, kurwa” .