Robi??em to tyle razy. Nie ??ebym siÄ? chwali??, ale wiem o co w te klocki chodzi. Jak przychodzi co do czego to nie siedzÄ? z za??o??onymi rÄ?kami, ale dzia??am na tyle ile potrafiÄ?. W ko??cu to nie pierwszy raz.
Ale siedzÄ? jak ma??e dziecko w kÄ?cie, plecami do wszystkich i p??aczÄ?. Nie do??Ä?, ??e kto?? podpierdoli?? mi klocki, to w dodatku nie wiem co zrobiÄ? z tymi co mam. Tak bardzo bym chcia?? tamte z powrotem, ale sam pozwoli??em je sobie odebraÄ?, bez najmniejszej walki. W dodatku przedszkolanka krzyczy, rodzice nie przychodzÄ? – wysy??ajÄ? tylko obcych ludzi, w naszym kukie??kowy teatrzyku dziejÄ? siÄ? dziwne rzeczy. Wszystko siÄ? rozpada.
I zapewne nie ostatni raz to robiÄ?, bo jestem za m??ody, a mo??e niewystarczajÄ?co dobry (?), by m??c powiedzieÄ?, ??e osiÄ?gnÄ???em to do czego ca??y czas dÄ???Ä?. Mo??e lepiej p??j??Ä? na ??atwiznÄ? i powiedzieÄ? sobie “do??Ä?”? Nie. ??ycie to nieustajÄ?ca walka, a ja mam si??Ä? by zwyciÄ???aÄ?. W ko??cu dobry jestem w te klocki, a mo??e jednak nie?
Rano zn??w obudzi??em siÄ? z p??aczem. Mamusia nie przybieg??a, nie przytuli??a, a mi zn??w ??ni??y siÄ? te klocki. Mia??em je w swoich ma??ych d??oniach, dawa??y tyle rado??ci, wype??nia??y ca??y m??j ??wiat… Tak bardzo siÄ? bojÄ?, ??e ich nie odzyskam. Znowu bÄ?dÄ? urodziny, ??wiÄ?ta i prezenty. Mo??e dostanÄ? nowe, tylko czy one bÄ?dÄ? mieÄ? w sobie tÄ? magiÄ?? Czy bÄ?dÄ? lepsze? Czy m??j ma??y ??wiat bÄ?dzie dziÄ?ki nim tak piÄ?kny jak przy tamtych?